Danuta Bujalska-Michałowska
POWSTAŃCZY SZPITAL POLOWY PRZY ULICY KONOPCZYŃSKIEGO 3/5/7
Powstanie Warszawskie jest wprawdzie dla uczestników wydarzeniem trudnym do zapomnienia, ale czas biegnie nieubłaganie, pamięć bywa zawodna, szczególnie kiedy mówi się lub pisze o zdarzeniach sprzed prawie pięćdziesięciu lat. Uwagę taką uważam za niezbędną dla prawidłowej oceny przedstawianych przeze mnie zdarzeń, nawet tych, które pozostawiły trwały ślad w mojej pamięci. Uwagi swoje dzielę na dwie części, pierwsza, możliwie sucha pozbawiona cech emocjonalnych, dotyczy zdarzeń, których byłam uczestnikiem lub bliskim obserwatorem, druga ‑ to osobiste, refleksji natury bardziej ogólnej.
W chwili rozpoczęcia wojny 1.09.1939 r. skończyłam czwarty rok studiów lekarskich na Uniwersytecie im. Józefa Piłsudskiego w Warszawie. W czasie oblężenia stolicy zgłosiłam się do pracy w Szpitalu Ujazdowskim, gdzie pełniłam obowiązki „pomocnika” lekarskiego prowadząc narkozy, wykonując niekiedy z konieczności drobne, a nawet większe (amputacje) zabiegi chirurgiczne. W czasie okupacji ukończyłam Szkołę Pielęgniarek Polskiego Czerwonego Krzyża. pełniłam obowiązki instruktora w Szpitalu PCK, kontynuując jednocześnie studia lekarskie na tajnym Uniwersytecie Warszawskim.
W roku 1944 studia. lekarskie miałam właściwie ukończone w zakresie przedmiotów klinicznych, w tym zabiegowych. Mam prawo przypuszczać, że moi przełożeni w służbie konspiracyjnej biorąc pod uwagę zakres moich kwalifikacji uznali mnie za najbardziej przydatną do pracy w szpitalu.
1 sierpnia 1944 r. po zameldowaniu się w Szpitalu przy Kopernika 43 poznałam moich przełożonych ‑ dr. Zbigniewa Tabeńskiego i dr. Stefana Żeglńskiego. Drugiego sierpnia, dr Tabeński uznał pozycję szpitala za trudną. Ocena ta wynikała z rozpoznania usytuowania pozycji polskich i niemieckich, dlatego też 2 lub 3 sierpnia wydal mi polecenie zorganizowania szpitala w gmachu przy Konopczyńskiego 3/5/7 Do realizacji zleconego zadania przydzielono znana mi z konspiracji Helenę Sumińską (Hela, 3) i dyplomowaną pielęgniarkę Michalinę Karczewską (Mita, 324). W szpitalu przebywały już trzy sanitariuszki NOW/AK: Teresa Czartoryska, Sofia Czaplicka [...]