W Powstaniu:

szpital Maltański i szpital PKO

Maria Ciesielska

Dr Szczepan Wacek – lekarz, żołnierz, więzień.

(fragment)

W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego dr Szczepan Wacek stawił się na ulicy Elektoralnej 18/20 w punkcie zbornym Szefostwa Służby Zdrowia mieszczącym się w zniszczonym gmachu Szpitala Św. Ducha. Na godzinę 15.00 przybyli poza nim płk dr Leon Strehl, mjr dr Cyryl Jan Mockałło oraz ppłk dr Stefan Tarnawski.[1]

Dr Szczepan Wacek pełnił obowiązki lekarza w Szpitalu Maltańskim mieszczącym się w budynku dawnej Resursy Kupieckiej przy ulicy Senatorskiej 42. Jego komendantem był kpt. dr Jerzy Dreyza. Szpital znajdował się pod ciągłym ostrzałem prowadzonym ze stanowisk niemieckich w Ogrodzie Saskim. Przez przebite w murze na tyłach budynku  otwory starano się ewakuować w kierunku ulicy Bielańskiej rannych i osoby cywilne. 14 sierpnia kompania SS z brygady Dirlewangera wkroczyła do szpitala, a jej dowódca Obersturmführer   Lagana kazał wszystkim opuścić budynek. Szpital został ewakuowany w dwóch etapach.[2] Pierwszy z nich miał miejsce 14 sierpnia i został nazwany w kilka dni potem przez Kurier Stołeczny „Średniowiecznym pochodem przez Warszawę”[3].

I oto ruszył przedziwny pochód; na czele lekarze, za nimi sanitariuszki i służba szpitalna, niosąc chorych i rannych, wśród nich wielu żołnierzy AK. Lżej ranni posuwali się pieszo. Na Placu Żelaznej Bramy lekarz, prowadzący transporty [płk Leon Strehl], skierował go rozmyślnie w stronę Ogrodu Saskiego zamiast na Wolę. Zatrzymany przez oddział niemiecki oświadczył, że kazano mu iść na Ujazdów. Niemcy wyrazili zdziwienie i oświadczyli, że ta część miasta jest pod obstrzałem, dowódca oddziału wzruszył jednak ramionami i puścił ich ku Marszałkowskiej, dodając im eskortę 150 kałmuków. Gdy transport, idący przez strefę ognia, zbliżył się do Królewskiej , nasi wywiesili z domu róg Królewskiej i Marsz. Biało czerwoną chorągiew. Na widok żołnierzy polskich w oknach gmachu Kałmucy zbiegli i pochód już szedł sam przez Marszałkowską, Plac Dąbrowskiego i Szkolną di Śródmieścia. Cudownym zrządzeniem Opatrzności nikt nie został ranny. W ten sposób przeniesiono 200 chorych i rannych przez najcięższy odcinek frontu bojowego Warszawy.”

 Część lekarzy Szpitala Maltańskiego przeszła do szpitala w budynku PKO usytuowanego przy ulicy Jasnej. Był to jeden z najlepiej wyposażonych i największych szpitali w centralnej części Śródmieścia. Na szpital przeznaczono część piwnic znajdującą się pod dziedzińcem banku, a następnie salę pod gmachem głównym wyposażoną w wentylatory i kanalizację. Dr Wacek został komendantem oddziału jenieckiego, który trzeba było poddać całkowitej izolacji, oraz prowadził poradnię okulistyczną. Także gmach PKO był pod stałym ostrzałem, ponieważ Niemcy wiedzieli, że mieści się w nim sztab pułkownika Antoniego Chruściela “Montera”. 30 sierpnia na skutek zmasowanego bombardowania lotniczego zostały zniszczone naziemne części budynków i wyższe poziomy schronów. 4 września bombardowania zawaliły część stropów, a gmach zaczął się palić. Zarządzono ewakuację całego szpitala. Mimo szalejącego pożaru uratowano wiele z wyposażenia oraz leki i środki opatrunkowe. Następnego dnia po ewakuacji ruiny budynku zostały doszczętnie zburzone. Dr Wacek przeszedł z rannymi do szpitala przy ulicy Zgoda 11, a stamtąd w nocy z 5 na 6 września do budynku dawnego Gimnazjum im. S. Staszica na Śniadeckich 17 i dalej do szpitala polowego na Wspólnej 27, którego komendantem był płk dr Tadeusz Bętkowski.

 Działania bojowe Powstania Warszawskiego ustały 2 października 1944 roku. Podobnie jak ludność cywilna także powstańcze szpitale zostały zmuszone do opuszczenia stolicy. Część rannych i chorych z tzw. szpitali cywilnych została ewakuowana przez Polski Czerwony Krzyż do najbliższych szpitali w okolicy Warszawy. Ranni przebywający w tzw. szpitalach wojskowych trafili do obozów jenieckich. Pierwszy transport – około trzystu rannych i chorych skierowano do Altengrabow koło Magdeburga. Kierownikiem transportu był mjr dr Szczepan Wacek, jego zastępcą dr Józef Konarski. Transport odszedł z Warszawy 4.10.1944.[4]


[1]  Marek Ney-Krwawicz „Komenda Główna AK 1939-1945” Warszawa 1990, s. 350

[2] W szpitalu pozostało około 30 rannych, do których niesienia zabrakło ludzi. Pozostały z nimi komendant szpitala dr Dreyza zebrał w okolicy kilkudziesięciu cywili i ruszył z częścią rannych w kierunku Szpitala Wolskiego na Płockiej,  gdzie zajęli jeden z pustych oddziałów.

[3] Kurier Stołeczny R.1, 1944 nr 12 s.2

[4]Stanisław Bayer „Służba zdrowia w Warszawie w walce z okupantem 1939-1945”, Warszawa 1985 s. 206

Źródło

Halina Jędrzejewska  Lekarze Powstania Warszawskiego 1VII – 2 X 1944 wyd. TLW oraz nadesłany materiał Pani Marii Ciesielskiej : Dr Szczepan Wacek – lekarz, żołnierz, więzień. - za który serdecznie dziękuję.