W Powstaniu:

Zgrupowanie "Radosław" - pułk "Broda 53" - batalion "Zośka" - 2. kompania "Rudy” - I pluton "Sad” - Wola - Stare Miasto - kanały - Śródmieście Północ - Górny Czerniaków.

Fragment  Wspomnienia o Zofii Stefanowskiej-Treugutt w miesięczniku Uniwersytetu Jagiellońskiego  ALMA MATER

W 1942 roku wstąpiła do młodzieżowej organizacji samokształceniowo-wychowawczej Pet. Wiosną 1943 roku trafiła do Szarych Szeregów. Została zwerbowana jako łączniczka dowódcy 4. Drużyny Grup Szturmowych Szarych Szeregów (dowódca Andrzej Romocki „Morro”). W ramach szkoleń odbyła kurs sanitarny i posługiwania się bronią. We wrześniu 1943 roku, po utworzeniu się batalionu „Zośka”, trafiła do sekcji tzw. donosicielek. Jej zadaniem było dostarczanie broni i materiałów wybuchowych na akcje i szkolenia. Wspominała, jak na pl. Narutowicza rozerwała się jej torba z amunicją, którą zbierała na oczach przechodniów. Oprócz tego mieszkanie Stefanowskich przy ul. Kopernika 11 było skrzynką kontaktową i miejscem odpraw. Odbywały się tam również tajne komplety.

W Powstaniu Warszawskim walczyła w plutonie „Sad” kompanii „Rudy” batalionu „Zośka”. Brała udział w walkach na Woli (cmentarz żydowski, ul. Okopowa), Starym Mieście (ul. ul. Stawki, Sapieżyńska, Franciszkańska), Śródmieściu (dokąd ze Starego Miasta przedostała się kanałami) i na Czerniakowie. Tam odznaczyła się

bohaterstwem, wyrywając się kolegom i biegnąc na odsłoniętą pozycję do śmiertelnie rannego dowódcy Andrzeja Romockiego. Opuszczała pozycje na Czerniakowie 23 września jako jedna z ostatnich powstańców. Swoje wspomnienia z walk na Czerniakowie opublikowała w zbiorowym tomie Pamiętniki żołnierzy baonu „Zośka”

Po kapitulacji Powstania przebywała krótko w obozie przejściowym w Ożarowie. W trakcie transportu do Pruszkowa uciekła razem z koleżanką. Wspominała brak zainteresowania strażników niemieckich pilnowaniem jeńców. Odnalazła swoją matkę i babcię w Olszance pod Żyrardowem. Tam pracowała w szpitalu, opiekując się rannymi powstańcami i rekonwalescentami. Do Warszawy

wróciła pod koniec stycznia 1945 roku. Brała udział w powojennej ekshumacji szczątków żołnierzy „Zośki”. Po wpadce pierwszego kierownictwa Wolności i Niezawisłości (1945 r.) przeżyły razem z matką tak zwany kocioł w mieszkaniu, w którym podnajmowały pokój – główną lokatorką była w nim aresztowana Emilia Malessa. We wspomnieniu o swojej matce (praca zbiorowa Pisane miłością. Losy wdów katyńskich, t. 2, Gdynia 2001) Zofia pisała: Mamę i mnie przesłuchiwano z powodu znalezionych u nas ulotek z wierszem „Czekamy na ciebie, czerwona zarazo”. Mama twierdziła, że ulotki należą do niej, ja  –  że do mnie. Na tym cała sprawa się skończyła.

 

Roman Werpachowski

wnuk

 

Źródło

http://www2.almamater.uj.edu.pl/96/24.pdf